4.Vietnam (15.02-06.03.2011)

Dotarlismy do Wietnamu wczoraj ok godziny 16. Wzielismy taksowke z dworca z oszustem.
W trakcie drogi zdazyl przelozyc taxometr na najwyzsza nocna taryfe. Patrzylismy z przerazeniem jak szybko potrojnie skacza cyfry. Wiedzielismy juz ze trzeba bedzie sie wyklocic.
Kierowca zawolal 10 dolarow za 3 minuty jazdy i nie odpuszczal, wiec udalo nam sie tylko zejsc do 7.
Hotel ktory nam polecono w poprzednim hostelu okazal sie straszna nora, wiec zabralismy plecaki i udalismy sie w strone kafejki internetowej, zeby poszukac czegos innego.
Obok kafejki siedziala sympatyczna babcia, ktora usmiechajac sie reka wskazala na swoj Guest House. Okazalo sie ze guest house nalezy do starszego malzenstwa, ktorym pomaga wnuczka w komunikacji z obcokrajowcami. Nie moglismy trafic lepiej. Ladnie, czysto, przestrzennie. Dostalimy apartament z aneksem kuchennym za cene mniejsza niz przecietny pokoj w okolicy.
Po ok 2 godzinach pobytu, Marcin zaczal zle sie czuc. Najpiew zaczelo sie od bolow brzucha, ktora stale sie nasilaly. Biegunka, potem wymioty, dreszcze. Bylismy troche wystraszeni, bo w Kambodzy panuje tyle chorob, ze wlasciwie moglo to oznaczac wszystko.
Wzial leki, ale pomoglo na chwile, pocil sie coraz bardziej, goraczka mu rosla, wiec nie bylo na co czekac. Wezwalam pogotowie ok 24. Sympatyczna starsza pani otworzyla drzwi, przyniosla mi krzeselko i czekalysmy razem.
Pogotowie zjawilo sie bardzo szybko, moze w ciagu 5-8 minut. Przyjechali z calym sprzetem.W karetce od razu go podpieli do roznych urzadzen. Sprawdzali cisnienie, puls, temperature. Robili wywiad. Pielegniarz uspokoil, ze to prawodpodobnie silne zatrucie pokarmowe.
W szpitalu zajeli sie nami bardzo profesjonalnie. Szpital miedzynarodowy, czysty, nowoczesny, bardzo ladny. Zaprowadzili nas do osobnej sali, i znowu dostalam fotelik. Przyszedl lekarz, zbadal, popukal, obsluchal. Zlecil badanie krwi, ogole i poziom elektrolitow. Podpieli mu wenflon i podali cos na odwodnienie. Za chwile zjawil sie lekarz z wynikami. Marcin mial ostre zapalenie ukladu pokarnowego, byl odwodniony i mial zachwiana rownowage elektrolitow. Zapisal jakantybiotyk ze sterydem i elektrolity. Zrobili test czy ten antybiotyk bedzie odpowiedni i czy nie wywola reakcji alergicznej (zdziwilismy sie bo w Polsce nikt nigdy nam takich testow nie robil). Po godzinie podali mu dozylnie antybiotyk i elektrolity i siedzielismy tam 3,5 godziny.
Okolo 4 nad ranem odwiezli nas karetka pod nasz Guest House. Bylismy naprawe bardzo zadowoleni z uslug medycznych, choc nie byly tanie, zaplacilismy 310 dolarow za diagnoze, testy, kroplowki i leki.

16.02.2010-Marcin juz czuje sie lepiej, wiec czas na zwiedzanie Sajgonu.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: